Gorące tematy: COVID-NEWS Antypartia Ruch Oporu 2020 Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
1839 postów 6 komentarzy

Duńska bajka o polskiej edukacji

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Poniżej duńska bajka, która idealnie pokazuje jak bardzo szkodliwa jest centralnie sterowana przez państwo edukacja.

 

Dawno, dawno temu, kiedy puszcza była jeszcze zupełnie dziką, rządzącą się swoimi prawami krainą, zamieszkujące ją zwierzęta postanowiły założyć szkołę. Starsze zwierzaki, bowiem, troszczyły się o swoje potomstwo, niestety, często biegające samopas, i chciały, aby ich dzieci były dobrze przygotowane do dorosłego życia. Pewnego dnia zebrała się Rada Starszych Zwierząt i ustaliła, jakie obowiązkowe, niezwykle przydatne w życiu przedmioty, będą wykładane w puszczańskiej szkole. Zdecydowano więc, że każde zwierzątko obowiązkowo będzie brało udział w nauce biegania, wspinania się, pływania oraz latania.

I tak oto, dla wszystkich milusińskich zwierzaczków rozpoczął się niełatwy czas wypełniania szkolnych obowiązków. Kaczka wykazywała niezwykłe zdolności w pływaniu. Była zawsze najlepsza. Była nawet lepsza od nauczyciela pływania. Osiągała jednak bardzo słabe postępy w bieganiu i lataniu. Ponieważ miała mierną ocenę z biegania, musiała poświęcić więcej czasu na trenowanie tej dyscypliny i zaniedbała pływanie. Wprawdzie w wyniku ćwiczeń poprawiły się nieco jej osiągnięcia na bieżni, ale za to jej sprawność w pływaniu obniżyła się do poziomu bardzo przeciętnego. Oczywiście, nikt się tym nie przejął - przeciętność zwykle jest akceptowana, a społeczność puszczańskich zwierząt nie stanowiła w tym względzie wyjątku. Zając, który był najlepszy w bieganiu, nabawił się nerwowych tików w nodze, przypuszczalnie, wskutek konieczności uczęszczania na dodatkowe treningi pływackie. Wiewiórka była najlepsza we wspinaniu się. Natomiast, codziennie była napominana, ba, nawet wyśmiewana (!) przez nauczyciela latania, który wymagał, by wreszcie nauczyła się latać!Orzeł - prymus w lataniu - zawsze szybował najwyżej, potrafił wzbić się ponad górskie szczyty. Ale i tak był codziennie karany, ponieważ robił to "niezgodnie z przyjętymi w programie zaleceniami."

Przeto, im dłużej zwierzęta chodziły do szkoły, tym bardziej stawały się smutne i apatyczne, bo zwątpiły w swoje możliwości. I zaczęły traktować lekcje jako przykrą konieczność. Podobno wczoraj, znany dotąd z pracowitości lisek wspomniał coś o wagarach...

Źródło: internet

KOMENTARZE

  • Polska edukacja.
    niszczy indywidualnosc, nauczyciele sa w wiekszosci przypadkow beznadziejni, nie umia przekazac mlodziezy jak maja sie uczyc poprzez zachecanie do nauki, jako cyklu poznaczego. Szkola jest smutna i nudna jak flaki zolejem. Dzieciaki i mlodziez na mysl o szkole dostaja odruchu wymiotnego. Szkola nie uczy komunikowania sie miedzy lidzmi, jest nakazowa. Tak bylo i jest i pewnie jeszce bedzie. Dzieci ucza sie same od siebie , od rodzicow sami szukaj drog do zdobtycia edukacji tak jak tylko to potrafia. Szkola to jest dla nich beznadziejnie nudny i stresujacy obowiazek.
    TYLKO JAK DLUGO JESZCZE
  • latanie, wspinanie, pływanie i bieganie
    Bajeczka milusia, anie nieadekwatna. Nie chodzimy do jednej szkoły z krówkami, świnkami czy pieskami. Chodzimy natomiast z dziećmi imigrantów, cyganów, alkoholików, ćpunów. Czy bajka ta to apel o segregację?

    Czy szkoła niszczy indywidualność? To zależy od jej programu i podejściu rodziców do dziecka. Mojej indywidualności nie zniszczyła komunistyczna szkoła, do jakiej musiałem chodzić. I znam więcej podobnych przypadków.

    Pozdrawiam,
  • @Jan Bogatko 08:05:03
    "To zależy od jej programu"

    Program MON jest jeden. Więc wszystkie szkoły uczą tego samego. Ja jako rodzic nie mam wyboru programu dla mojego dziecka. Nawet jak będę sam je uczył w domu, to musi zdawać państwowe egzaminy zgodne z programem.
  • @Adaśko 08:33:26
    MEN oczywiście.
  • @Jan Bogatko 08:05:03
    Jestem za segregacją. Obecnie bowiem moje dziecko chodzi do szkoły z banda chuliganów, co stwarza konkretne zagrożenia dla zdrowia tegoż dziecka a może i dla życia (wszak nie wiem co chuligani zamyślają i co na dany dzień planują). Ale to i tak pikuś. Prawdziwym problemem jest już de facto istniejąca segregacja na "dobrych" i "złych". Otóż jak moje dziecko w ramach samoobrony się z tymi chuliganami "rozlicza" w jedyny sposób dla chuliganów zrozumiały (tj. "ręcznie", letkim, przyjacielskim mordobojem), to osobą karaną (przez "pedagoguf") jest... moje dziecko, nie zaś napastnik.
    Podsumowując: Adaśko zrobił nie jeden, ale dwa błędy - nie "MON", nie "MEN", tylko "menda".
    Z poważaniem
  • @Jan Bogatko 08:05:03
    Pomimo anatomicznego podobieństwa ludzie mają różne indywidualne predyspozycje. Fizyk atomowy z reguły nie będzie wybitnym mikrobiologiem. Szkoła powinna rozwijać indywidualne przymioty a nie homogenizować uczniów. Dziś doszło bo absurdu równania edukacji do poziomu najsłabszych żeby nie czuli się gorsi.
  • @korwinista 16:22:27
    Szkoła powinna rozwijać w możliwie szerokim zakresie. Z szerokiego zakresu oferowanych dyscyplin człowiek wybierze ulubione w których będzie się specjalizował w dalszej edukacji.
    O sile społeczeństwa nie decyduje zindywidualizowanie jednostek ale ich umiejętność dostrzegania zalet oraz podejmowania wspólnego działania.
    Fizyk atomowy nie musi być wybitnym mikrobiologiem ale powinien odebrać porcję wiedzy z zakresu mikrobiologii pozwalającą mu właściwie przyswajać informacje o odkryciach wybitnych mikrobiologów.
    Muszę przyznać rację, że system w którym stado równa w dół wymaga korekty ale wizja Pana i kilku innych komentujących polega na wykluczeniu słabszych sztuk: niech się przeniosą do "swoich" słabych / chuliganów. Faktycznie: jest to przeciwieństwo homogenizacji;)
  • Decentralizacja naszej oświaty może mieć tragiczne dla nas skutki!!!
    "Poniżej duńska bajka, która idealnie pokazuje jak bardzo szkodliwa jest centralnie sterowana przez państwo edukacja."
    Szkoda że nie zna pan więcej sensownych bajek.
    Czytam w komentarzach, że w ataku na scentralizowaną oświatę i nauczycieli popierają pana osoby, które mają poważne kłopty z ortografią (i nie tylko) i twierdzą również, że "szkola to ... beznadziejnie nudny i stresujacy obowiazek."
    Mamy już teraz pochwałę nieuctwa w czołowych mediach gdzie zamiast mądrych ludzi zasiadają ci dyspozycyjni i zaczynają swe wypwiedzi od słów "Nie jestem fachowcem w tej dziedzinie ale powiem ... ".
    Poszczególne redakcje (TVN, TVN24, Polityka, TOK FM itp. ) mają przypisanych propagandowych komentatorów, którzy zwalczają wszelkie inne opinie!!!
    Myślę że w tej sytuacji właściwe jest by nasza młodzież zapoznała się z podstawami polskiej historii i literatury, zanim zacznie być poddawana "praniu mózgów " sprywatyzowanych i najczęściej wrogich Polsce mediów.
    Decentralizacja naszej oświaty może mieć tragiczne dla nas skutki i przyczynić się do pogorszenia obecnej sytuacji w oświacie.
    Już dziś nasza młodzież ma b. ograniczoną wiedzę historyczną!
    Rodzice mają już dość eksperymentów kolejnych rządów!
    Szkoła amerykańska też się skompromitowała, czego doświadczyliśmy niedawno przy uczczeniu pamięci pana J. Karskiego!!!

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031